Zamiast przekąsek weź w góry ser! Zdrowy sposób odzyskiwania energii na szlaku.
Zamiast przekąsek weź w góry ser! Zdrowy sposób odzyskiwania energii na szlaku.

Kiedy miejski zgiełk, medialny szum i nadmiar bodźców odbierają zdolność racjonalnego myślenia i oceniania sytuacji, warto się oddalić od świata. Zostawić go na dłuższą chwilę za sobą i zaszyć w ramionach natury, pachnącej lasem i wiatrem.

Trzeba dać sobie czasem odpocząć od myśli i zredukować stres skupiając się na rzeczach prostych i przyjemnych, jak samo przebywanie na świeżym powietrzu.

Dokładając do tego aktywność w postaci marszu szlakiem, jazdy rowerem po bezdrożach lub biegu leśnym duktem męczymy swoje ciało, dając relaks swojej głowie.

Wiem, że nie każdy to lubi, jednak każdy powinien choć raz spróbować spędzić czas w ten sposób. Ten zaszyty głęboko w podświadomości atawizm, genetyczna cecha, którą nabyliśmy przez tysiące lat życia w zupełnie innych niż miejskie warunki bytu, ciągnie nas by z miasta uciec.

 

Moja ucieczka to górskie szlaki. Mozolnie stawiane kroki podczas wspinaczki na szczyty. Palący ból mięśni i pokonywanie fizycznych słabości. Wyznaczanie sobie prostych do osiągnięcia celów wędrówki i osiąganie przyjemności z ich realizacji to uczucie bardzo odprężające.

Po kilku godzinach wędrowania odczuwasz ból, zmęczenie, ale głównie radość z faktu, że jesteś gdzie jesteś. Rzecz banalna jak łyk herbaty z termosu i kęs jedzenia z plecaka nigdy nie sprawia tyle frajdy co właśnie wtedy.

Dobre jedzenie zabrane na trasę podnosi morale i przesuwa granicę Twoich możliwości. Zjedzenie czegoś wyjątkowego w niecodziennych warunkach i otoczeniu przyrody to nadzwyczajne uczucie, wspomagające Twój reset od codzienności.


Dla osiągnięcia pełnej satysfakcji z wypadu w teren, zawsze staram się zadbać by w moim plecaku znalazł się apetyczny smakołyk. Cymes, który na tle sił natury pozwala uzupełnić energię i dodaje mocy. Czasem największą motywacją do pokonania kolejnego stromego podejścia i zdobycia szczytu jest sam fakt posiadania ze sobą kawałka czegoś pysznego. Czegoś co będzie mi dane zjeść osiągając punkt docelowy. Nazywam to gastro turystyką i to jest bardzo przyjemna forma aktywności!

W zeszłym tygodniu z ust mojego przyjaciela padł spontaniczny pomysł, by pójść w góry i zanocować niedaleko szlaku pod niebem pełnym gwiazd. Takie pomysły uwielbiam i na takie pomysły gotowy jestem prawie zawsze z marszu. Niezależnie od warunków pogodowych i temperatury.


Mamy listopad i warunki w górach nie są już tak bardzo przewidywalne i łatwe. Bardzo pomaga mi w dobrym nastawieniu do wycieczki przy słabych warunkach pogodowych filozofia głoszona przez Norwegów. Tłumacząca wiele z częstego zjawiska jakim jest nocowanie w lesie, nawet w zimie małych dzieci w wieku przedszkolnym. A głosi ona, że nie ma złej pogody i temperatury by spędzić czas na łonie przyrody. Jest tylko złe ubranie i przygotowanie z czym przy odrobinie zaangażowania można sobie poradzić.

Inspirowany tą sentencją spakowałem tylko rzeczy niezbędne. Czyli to co umożliwi mi przetrwać noc w lesie, pozwalając na komfortowy sen i to co absolutnie najważniejsze, czyli gastro frykasy. Coś co da mi motywację do rozbicia porządnego biwaku z porządną kuchnią, dzięki której zjem rano wspaniałe śniadanie. Kawałek dojrzewającego sera to podstawa, bez której na szlak nie ruszam. Ale na tym się nie skończy...

Reypenaer oprócz doskonałego smaku, nieporównywalnego z żadnym innym serem, który jadłem (a jestem seromaniakiem, serojadem, serofanem) ma też sporo kalorii, bez których długi marsz staje się uciążliwy. Witamina A w jego składzie pozwala zwiększyć odporność, której nigdy za wiele przy listopadowych warunkach w górach. Witamina D utrzymuje kości w dobrej kondycji, a białko buduje mięśnie podczas wędrówek. Jest to idealna przekąska na turystyczne szlaki!

By śniadanie z przepięknym widokiem na górskie szczyty dostało status uczty, spakowałem także zapuszkowane kulinarne sztosy wyprawowe, które uzupełniają się smakiem w towarzystwie sera. To konserwa z dorszowymi wątróbkami i policzki wołowe w sosie demi glace. Szkoda w plecaku miejsca na gotowe przekąski w typie batonów jak ma się w perspektywie "outdoor cooking" po mistrzowsku!

 P.S. Pamiętajcie! Jeśli obozujecie w lesie, zostawcie miejsce w którym byliście bez śladu Waszej obecności. Takie są zasady. Tak jest fair wobec wszystkich i przyrody.

 

 

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl